„Zaledwie wyszliśmy z Gibraltaru, usunięto znowu donice z palmami, założono liny i orkiestra zaczęła grać równie głośno i smętnie jak przedtem. Brimmer siedział do pół do pierwszej w barze, głęboko zamyślony, i przypuszczam, że tęsknił do pani Troyan. Zobaczyłem go dopiero po obiedzie, gdy przysiadł się do mnie w barze. Coś go jednak musiało dręczyć, bo kiedy zacząłem mówić o Nantucket (gdzie obaj spędziliśmy kilka razy wakacje), jego nieograniczona zazwyczaj uprzejmość jak gdyby się wyczerpała. Przeprosił grzecznie i zostawił mnie parnego. W pół godziny potem zobaczyłem go w salonie, pijącego jakieś cocktaile z tajemniczym „przemysłowcem w spódnicy" oraz jej sekretarką.
To barman pierwszy nazwał te dwie panie „przemysłowiec w spódnicy i jej sekretarka". Potem, kiedy okazałe się, że tajemnicza pani mówi jakąś dziwaczną mieszaniną hiszpańskiego i włoskiego, barman zdecydował, że jest Brazylijką, chociaż ochmistrz mówił, że podróżuje z greckim paszportem. Sekretarka była blondynką o ostrych rysach twarzy, & sam „przemysłowiec w spódnicy" kobietą tak niesamowicie odpychającą, że nikt na statku z nią nie rozmawiał, nie wyłączając nawet kelnerów. Miała ufarbowane na czarno włosy, oczy tak zrobione, że wyglądały jak oczy żmii, i gardłowy głos. Nie wiem, jakie prowadziła interesy, ale odarło ją to całkowicie z wszelkiego kobiecego uroku. Obrie panie przesiadywały co wieczór w barze, pijąc dżin i mówiąc jakąś dziwną mieszaniną języków. Nigdy nie widziano ich w czyimś towarzystwie, dopóki tego wieczoru nie przysiadł się do nich Brimmer.“(11)
<<<< Gdy byłem dzieckiem babcia
| Celem nowej organizacji >>>>
Przepisy kulinarne |Plisy |Perfumy tanie