„W świetle latarń i reflektorów tłum falował i przemieszczał się na wszystkie przyległe do Nabierieżncj ulice. Napływało coraz więcej młodzieży, czekającej na jakieś hasło czy wezwanie, które by mogło przemienić ten entuzjazm w Wielki Czyn.. Obserwowałem, jak w różnych miejscach pojawiał się Konstantine, jeden z organizatorów demonstracji. Coś mówił, gestykulował, do czegoś nawoływał. Miał haczykowaty nos, orientalne rysy i sporą łysinę. Podszedł do naszej grupy i mówił z przejęciem „Chłopcy, musimy uczcić rocznicę urodzin Wiaczesława Mołotowa. Trzeba zorganizować delegację i przesłać mu nasze serdeczne życzenia. On jest spadkobiercą Stalina.
Rozglądaliśmy się po sobie. Padały imiona kolegów. Konstantinc już ich zbierał ze wszystkich stron. Przeciskali się przez tłum napierający ku pomnikowi. Wciąż napływały nowe grupy młodzieży, pragnące pokłonić się Stalinowi.
Czułem zawód, że zabrakło mnie wśród wybrańców, którzy mieli przesłać życzenia Mołotowowi. Pięli się oni stromą ulicą Mardżaniszwilego ku prospektowi Rustawelego. Coś mnie ciągnęło, aby do nich dołączyć. Ale gdybym nawet próbował to robić, nie było mowy, abym w pojedynkę przedarł się przez napierający tłum ku Nabicrieżnej.“(6)
firma budowalna mimremont |dekoracje latarniowe |sportingbet